Bogdan Teodor Jański (1807-1840)
Był publicystą, tłumaczem utworów A. Mickiewicza na język francuski, współorganizatorem zgromadzenia zmartwychwstańców, działaczem TDP i Towarzystwa Historyczno-Literackiego. Pod wpływem swego przyjaciela – Adama Mickiewicza przejął się ideą mesjanizmu. W swojej działalności społecznej wyznawał koncepcje saint-simonistyczne.
Zostawił po sobie specjalny styl traktowania ludzi oparty na miłości bliźniego, a więc: taktowność, delikatność, uczynność, skromność w zachowaniu, rozwadze. Tym promieniował i tym przyciągał do siebie. Miał talent pedagogiczny, pasję dzielenia się wiedzą z innymi i zmysł opiekuńczy ł. Ludzi świeckich uczynił tymi, którzy mają być prawdziwymi świadkami Ewangelii. Zostawił docenienie druku jako niezbędnego środka w apostolstwie, a także wielką surowość w traktowaniu swoich wad i przeżywającą nieraz "ciemności" wiarę w Opatrzność.
Bogdan Jański w całej rozciągłości był dzieckiem swej epoki: pragnął wolności dla ojczyzny; nie szczędził sił, by zaprowadzać między rodakami nowy, chrześcijański porządek; wierzył w możliwość braterstwa i jedności wśród ludzi, bez względu na orientacje polityczne czy też jakiekolwiek inne. Szamotał się ze złem. Był świadkiem swych porażek z nim, słabości swego charakteru, widział też upadki innych. To nie przeszkadzało mu w imię wiary w ZMARTWYCHWSTANIE, w oparciu o modlitwę i sakramenty Kościoła, starać się o świętość heroiczną i radykalną.
Zostawił po sobie specjalny styl traktowania ludzi oparty na miłości bliźniego, a więc: taktowność, delikatność, uczynność, skromność w zachowaniu, rozwadze. Tym promieniował i tym przyciągał do siebie. Miał talent pedagogiczny, pasję dzielenia się wiedzą z innymi i zmysł opiekuńczy ł. Ludzi świeckich uczynił tymi, którzy mają być prawdziwymi świadkami Ewangelii. Zostawił docenienie druku jako niezbędnego środka w apostolstwie, a także wielką surowość w traktowaniu swoich wad i przeżywającą nieraz "ciemności" wiarę w Opatrzność.
Bogdan Jański w całej rozciągłości był dzieckiem swej epoki: pragnął wolności dla ojczyzny; nie szczędził sił, by zaprowadzać między rodakami nowy, chrześcijański porządek; wierzył w możliwość braterstwa i jedności wśród ludzi, bez względu na orientacje polityczne czy też jakiekolwiek inne. Szamotał się ze złem. Był świadkiem swych porażek z nim, słabości swego charakteru, widział też upadki innych. To nie przeszkadzało mu w imię wiary w ZMARTWYCHWSTANIE, w oparciu o modlitwę i sakramenty Kościoła, starać się o świętość heroiczną i radykalną.



Rekrutacja





